• Dwudniowe święto historii w Pierwszej Stolicy

    Dwudniowe święto historii w Pierwszej Stolicy!

rychezam.jpgJak już wiemy, tegoroczna edycja Koronacji Królewskiej przebiegać będzie pod hasłem „Kobiety epoki Piastów”. Przedstawiamy więc kolejną, niezwykłą postać z tamtych czasów: pierwszą potwierdzoną królową Polski – Rychezę.

Podobno już podczas Zjazdu Gnieźnieńskiego, Bolesław Chrobry i młody cesarz Otton III mieli uzgodnić, iż syn polskiego władcy Mieszko poślubi córkę palatyna reńskiego Ezzona i siostry cesarskiej, Matyldy. Zamysł ten został wprowadzony w życie w 1013 roku w Merseburgu, gdzie po długiej wojnie pomiędzy Bolesławem Chrobrym i Henrykiem II, uroczyście ustanowiono pokój pomiędzy Królestwem Niemieckim i państwem Piastów. Tegoż samego roku, Rycheza została żoną następcy tronu - Mieszka II.

Dla młodej kobiety, pochodzącej z jednego z najważniejszych rodów Rzeszy, spędzającej swoje dzieciństwo w kulturowym centrum ówczesnej Europy, jakim była Nadrenia, pobierającej nauki w klasztorach w Quedlinburgu i Gandersheim, przyjazd do Polski musiał być nie lada wyzwaniem. Znalazła tu jednak męża równie wykształconego, władającego językiem niemieckim, łaciną, być może również greką. Urodziła mu syna Kazimierza i dwie córki. Do czasów nam współczesnych dotrwało tylko imię jednej z nich – Gertrudy. Wedle opinii potomnych Rycheza była bardzo dobrą matką i dbała o wykształcenie swoich dzieci. Wiemy o tym z kroniki Galla, który mówi, że ”wychowywała ona syna w sposób odpowiadający jego godności”.

W 1025 roku, wraz ze swoim mężem, została koronowana, stając się pierwszą potwierdzoną przekazem źródeł pisanych królową Polski. Wydaje się, iż korona była dla Rychezy wielką niespodzianką od losu. Nawet później, gdy została ona odebrana przez cesarza Konrada II jej mężowi, Rycheza, za jego zgodą, nosiła ten tytuł do końca swojego życia.

Problemom natury politycznej, które dotknęły Polskę na początku lat trzydziestych XI wieku, zaczęły towarzyszyć kłopoty osobiste królowej. Według źródeł pisanych, król, już od jakiegoś czasu, związany był z nieznaną nam z imienia, pochodzącą ze słowiańskiego szlacheckiego rodu konkubiną, która urodziła mu syna. Pojawiło się zagrożenie, iż młody książę Kazimierz, może zostać odsunięty od dziedziczenia po ojcu. Pomimo wszystkiego, królowa trwała przy swoim dorastającym synu. Sytuację zmieniła dopiero wojna domowa, która objęła swoim zasięgiem prawie całe państwo piastowskie. Wówczas, ratując życie swoje i swoich dzieci, a w szczególności następcy tronu, Rycheza opuszcza Polskę, udając się do Niemiec. Zabiera wówczas ze sobą również królewskie korony Piastów. Gdy w 1034 roku umiera Mieszko II, Kazimierz, mimo próśb matki, wraca by objąć rządy po swoim ojcu. Jednak już wkrótce, z powodu buntu możnowładców, ponownie musi uciekać z kraju.

Gdy po raz drugi Kazimierz podejmuje decyzję o swoim powrocie na tron piastowski, próbuje mu wyperswadować ten zamiar. Gall Anonim pisze, że zaklinała go „aby nie wracał do wiarołomnego ludu i jeszcze niezupełnie utwierdzonego w chrześcijaństwie, lecz spokojnie zadowolił się posiadaniem matczynego dziedzictwa”. Młody książę miał odpowiedzieć matce, że: „Żadnego dziedzictwa po wujach lub matce nie posiada się tak słusznie i zaszczytnie jak po ojcu” i wsparty za namową matki przez cesarza Henryka III i jej brata arcybiskupa kolońskiego Hermana II, z pięciuset ciężkozbrojnymi rycerzami, wyruszył do Polski.

Rycheza już nigdy nie wróciła do Polski, pozostała do końca swojego długiego życia Niemczech, skąd z uwagą śledziła poczynania Kazimierza i ze wszystkich sił wspierała jego działania zmierzające do odbudowy piastowskiego dziedzictwa. To, że podniesienie z gruzów państwa Piastów zakończyło się sukcesem, w dużej mierze było zasługą pierwszej polskiej królowej.